wtorek, 26 lutego 2013

Początek

Legenda: K-Kocur, A-Asoka
(proszę nie zwarzać na błędy ortograficzne, gdyż są robione celowo)

K: Hai! Nazywam się Kocur i jestem królem Kocurolandu. Biegają tam banany bez skórek, alę o tym dowiecie się więcej później.
A: A ja jestem Asoka i przyszło mi mieszkać na tym... co to właściwie jest?! Dobra, nieważne. Mam bardzo ciekawych sąsiadów *look na Kocura*.
K: Nie obrażaj mojego LANDU! Ranisz moje uczucia! Czekaj… ja nie mam uczuć :3. Wiedziałaś, że od jedzenia pondżków jesteś nieśmiertelna?
A: Pondżków? Nie, nie wiedziałam. A jest tu cukiernia ;3? *rozgląda się*. Może Balladyna nam powie? W końcu jesteś jej sąsiadką.
K: OCH! Balladyna zostań matką moich dzieci!
A: O,O okej. Nie zwracaj uwagi na moje rozkojarzenie, ale dorwałam się do twojego składziku sake i wypiłam trochę ^^"""
K: Przez ciebie nie będę mogła spotykać się z Krzysiem, a on jest vipem więc tylko po pijanemu! (Krzysiek to menel spod biedronki)
A: Skąd znasz mojego ojca? O,o
K: A więc to było tak: biegłam sobie po łące i wąchałam kwiatki. W pewnym momęcie zobaczyłam coś w oddali. Sunęło sobie po trawie niosąc spustoszenie w lesie. Nie mogłam na to patrzeć! Wiewiórki kłóciły się o orzeszki! Rozumiesz? O orzeszki x-o. Ale do rzeczy. Krzysiek miał na sobie czapkę Mikołaja i kurtkę - NIKE! Żal. Nawet ja takiej nie mam -.-. A, bo ja mam swój segsiasty płaszczyk D:. No więc Krzysiek zaproponował mi wyprasować jego dywan. Wiem, interesująca historia!
A: Tak, bardzo interesująca. Ostatnio widziałam go jak zbierał na lodówkę z ogonem. Najnowszy model!
K: Czy miał przy sobie słoik po majonezie? Bo ja nie wiem gdzie jest mój!
A: Tak, coś tam było. Ale chwila, przecież to miało być powitanie, a nie historie z życia -.-.
K: A weź się xD. No to witam was serdecznie!
A: Ja terż! Witamy was bardzo serdecznie. Z tej strony Asoka i Kocur. Będziemy tu opisywać swoje przygody w Kocurolandzie ^.^!
K: Ach! Jak to pięknie brzmi *w*
A: No wiem ^^. Bo ja to mówię ^^.
K: Nie, bo mówisz o mnie!
A: Oj tam, czepiasz się szczegółów ^^'. A jak tam więźniowie? Ostatnio słyszałam śpiewy Justina Biebera z jednej z cel. Wszystko w porządku?
K: Nie przypominaj mi >.<. Kiedyś i tak musi zjeść to lawendowe mydełko!
A: Karmisz go moim mydłem?! >,< Jak możesz?! .___.
K: Przestań! Lawendowe mydło mnie odurza :3
A: Sprawdzimy -.^? *przynosi Mydełko lawendowe*
K: A zabierz to ode mnie! Demon! To cuchnie jak skarpety! Aaa!
A: Czyje skarpety? ^^ No dobra, zabieram to *odnosi* Wygrałaś xP
K: Pfff... jesteś wredna ._. Lubię takie! Mrrr... xD
A: Aha O,o co cy ćpałaś?
K: To wina kakax'u (definicja kakax'u: to kaka tylko niechcący x przeniosło się i przykleiło się do kaka, a to miało być xD)
A: Ja oglądałam slender. A raczej gapiłam się w kompa i ryłam z tego jak Qusim sra ze strachu xD
K: A to dopiero historia :O Aż mi się soczek rozlał!
A: Pachnie kakaxem. Co oni ci dosypują?
K: To wina Gadziny! Co z niej za ojciec -.-
A: Bo to zła kobieta była xP.
K: Znaczy że on był kobietą? Nie ogarniam was! >.<
A: A nigdy nie sprawdzałaś czy to kobieta czy mężczyzna? O,o
K: A co ja zboku stoję czy co? O,o Nie ważne! xD
A: Tak jak patrzą na mnie to ty wypisz obok… znaczy się zboku.
K: o wow, a to nowina! Mój dziadek lubi chodzić do monopolowego!
A: A twoja babcia ćwiczy zasypianie w moim fotelu >.<! K: Moja krew! Moja babcia jak śpi to jej leci głowa do przodu *_* tak fajnie! A: A potem rozwala moje wazony swoją głową! >.< Musisz je odkupić!
K: Pfff... chciałabyś chciała! Widzisz jak ładnie śpiewam! Hahahahaha x-o
A: Pienknie śpiewasz! Tak, to był sarkazm. Masz jeszcze do opowiedzenia jakąś true story? Na przykład historię Justina Biebera i Banana? xD
K: Hm…m…m…m…m ._. Nie zmuszaj mnie :C
A: Ale ciemu ;-; No okej. Nie zmuszam cię… ale tylko dzisiaj! *złowieszczy uśmiech*
K: Dobra, ja idę po nowy soczek. PA pa żegnaj was moi mili!
A: A ja idę szukać Krzysia, bo znowu poszedł pić z kolegami pod biedronkę i dotąd nie wrócił. Siema!